Syntezatory, taśmy i studnia — jak powstał soundtrack Lion Quest
Rozmowa z kompozytorem Ireneuszem Falkiem o nagrywaniu muzyki na sprzęcie z lat 80., o utworze zapisanym w polu grawitacyjnym i o tym, czego nie słychać w streamingu.
Magda Krajewska
2 lutego
2026
9 min
czytania
Od czego zaczęło się brzmienie gry
Ireneusz Falkowski dostał od nas jedno zdanie briffowe: „muzyka ma brzmieć jak grawitacja, która się złamała”. Pierwsze trzy miesiące to nie komponowanie, tylko nagrywanie samych dźwięków — spadające ciężarki, przeciągnięte struny basowe, hum z kabin magnetofonowych.
Dopiero na tych teksturach powstały melodie. Motyw studni — 14-sekundowa fraza na modułowym syntezatorze — jest w grze zaszyta w ~30 wariantach: jako melodia, jako bas, jako szum tła w menu. Gracze słyszą go nieświadomie przez całą kampanię.
Dlaczego analog zamiast bibliotek
„Biblioteki sampli brzmią idealnie, a my potrzebowaliśmy niedoskonałości”, mówi Ireneusz. Cały soundtrack powstał na sprzęcie sprzed ery DAW: syntezatorach modułowych, magnetofonach szpulowych i jednym rzadkim syntezatorze polskim z lat 80., który zespół wygrzebał w garażu.
Taśma była kluczowa — utwory przechodziły przez nią minimum dwa razy, żeby nasycić brzmienie. W niektórych fragmentach słychać lekki wow taśmy; to celowa artefaktość, która wzmacnia klaustrofobiczny klimat późnych rozdziałów.
Utwór nagrany w polu grawitacyjnym
Najbardziej eksperymentalna sesja to nagranie tematu Studni Głębi. Ireneusz zawiesił kontaktowy mikrofon na kablu nad prawdziwą betonową studnią w stodole i nagrał wibracje powietrza, gdy opuszczano na linie elementy konstrukcyjne. Surowy plik stał się warstwą rytmiczną utworu.
„Ten dźwięk ma akustykę, której nie syntetyzujesz”, tłumaczy kompozytor. Fragment trafił na stronę C winylu — to jedyny utwór na albumie, który ma nagraną, naturalną przestrzeń zamiast symulowanej.
Motyw studni jest w ~30 wariantach w grze. Gracz go nie słyszy — on go po prostu zna, gdy przychodzi finał.
Co słychać na winylu, czego nie ma w streamingu
Wersja winylowa została zmasterowana osobno — nie jest konwersją streamingu. Kompresja serwisów ścina harmoniczne z syntezatorów powyżej 15 kHz i spłaszcza subtelne wow taśmy; na płycie te warstwy słychać wyraźnie, zwłaszcza na stronie C.
Ireneusz przyznaje, że strona C — temat studni plus dwa bonusy — brzmi na winylu jak osobny utwór. To jeden z powodów, dla których wydanie 2×LP poszło tak dobrze: pierwszy pressing 1000 sztuk wyprzedał się w sześć tygodni.
Muzyka po DLC — co nadchodzi
Do każdej paczki Przepustki Sezonowej powstaje nowa warstwa — dla Studni Głębi Ireneusz nagrywał basy na żeńskim chórze przetworzonym przez granular delay. Efekt jest na tyle niecodzienny, że trafił też na wydanie cyfrowe albumu w wersji 2.0.
Jeden sekret na koniec: w finałowym poziomie kampanii muzyka znika całkowicie na 40 sekund — zostaje tylko szum studni. Ta cisza była najtrudniejszą decyzją soundtracku i to ona wywołuje najwięcej wiadomości od graczy.
Najważniejsze z tego artykułu
- Soundtrack powstał na analogu: syntezatory modułowe, taśmy szpulowe, polski synth z lat 80.
- Motyw studni to 14-sekundowa fraza zaszyta w ~30 wariantach przez całą grę.
- Utwór Strony C nagrał wibracje powietrza w prawdziwej studni — jedyna naturalna akustyka albumu.
- Winyl ma osobny mastering — harmoniczne powyżej 15 kHz, które streaming ścina, są tam słyszalne.
Magda prowadzi wywiady z twórcami na oficjalnym portalu. Pisze o muzyce, narracji i procesie powstawania gry.
Pytania do artykułu
Na tym portalu — wydanie 2×LP winyl 180 g za 149 zł z kodem FLAC/MP3 w środku. Jest też w Edycji Kolekcjonerskiej.
Tak, ale wersja streamingowa ma inną kompresję — winyl i FLAC mają osobny mastering z pełnym pasmem harmonicznych.
24 utwory na czterech stronach, w tym dwa bonusy niedostępne w grze. Całość trwa około 74 minuty.
Posłuchaj albumu tak, jak został zmasterowany
Winyl 2×LP z kodem cyfrowym — 149 zł. Wersja, której nie słychać w streamingu.